czwartek, 24 października 2013

Fabuła/Rozpoczęcie

Dawno temu, dokładnie w 1982 roku urodził się chłopczyk. Był on z pochodzenia Polakiem po matce i Irlandczykiem po ojcu. Mały Nathan, bo tak miał na imię wychowywał się w małej miejscowości nieopodal naszej obecnej stolicy. Był normalnym chłopcem tak jak inni jego rówieśnicy. W końcu nadszedł ten wielki dzień. Chłopak kończył osiemnaście lat. Dla niego to była chwila tak długo oczekiwana a zarazem tak bardzo niechciana. Fakt, faktem. Miał on więcej możliwości w życiu ale jak dużo nastolatków, nie chciał się starzeć. Chciał być zawsze młody. Nazajutrz wstał ciężko z łóżka. "W końcu dziś kończę osiemnaście lat..." pomyślał. Dla niego to był dzień jak co dzień. Miał kilku przyjaciół ale wiadomo, nie był zbyt lubiany. Minęła 15. Nathan myślał że wszyscy o nim zapomnieli. Rodzice jak by nigdy nic, mieli wolne ale tajemniczo zniknęli a przyjaciele? Wydawało mu się że może na nich liczyć. A jednak. Nie odezwali się. Chłopak w pewnym smutku ruszył prosto do swojej sypialni. Założył słuchawki na uszy i zapadł w głębokie zamyślenie się. Leżał spokojnie na sofie. W pewnym momencie poczuł czyjś wzrok na swoim ciele. Mimo że trochę go to zaniepokoiło nie przejmował się tym. Wręcz przeciwnie. Jeszcze dalej odpłynął od rzeczywistości. Cały czas czuł ten niepokój. Martwiło go to trochę bo przecież nigdy go to nie spotkało. W pewnej chwili usłyszał lekki trzask. Zaraz potem do jego uszu dobiegło skrzypienie. Serce podskoczyło mu do gardła. W jednym momencie dostrzegł przekręcającą się klamkę od drzwi. To co zobaczył...

2 komentarze: